Po czeskiej stronie pasma piaskowcowe grzbiety układają się inaczej niż po polskiej: zamiast jednego oczywistego celu dostajesz kilka bardzo mocnych punktów, które da się sensownie połączyć w spacer, pół dnia albo cały weekend. To dobry teren zarówno na pierwszą wycieczkę w skały, jak i na spokojniejszy wyjazd z dużą ilością widoków, wąwozów i krótkich, ale wyrazistych szlaków. Poniżej porządkuję najciekawsze miejsca, pokazuję, który wariant wybrać na start, i podpowiadam, jak uniknąć tłumu oraz praktycznych niespodzianek.
Najważniejsze informacje przed wyjazdem w czeskie skały
- Najmocniejszy zestaw tworzą Adršpašsko-teplickie skały, Broumovské stěny i Ostaš.
- Na pierwszy kontakt najlepiej sprawdza się Adršpach: okrąg ma 3,5 km, a na przejście warto zarezerwować około 2,5-3 godzin.
- Pętla wokół Teplickich Skał jest dłuższa i ma 6 km, więc lepiej traktować ją jako dłuższy spacer niż szybki przystanek.
- W Adršpachu warto kupić e-bilet wcześniej, bo na wybrane terminy miejsca potrafią się wyprzedawać.
- Na szlaki biorę buty z dobrą podeszwą, wodę, lekką kurtkę przeciwdeszczową i zapas czasu na postoje.
- Najczęstszy błąd to próba upchnięcia zbyt wielu miejsc w jeden dzień bez uwzględnienia dojazdu i kolejek.
Dlaczego ten rejon tak dobrze działa na krótki wyjazd
To nie jest teren, w którym chodzi się od szczytu do szczytu w klasycznym, wysokogórskim stylu. Tutaj grają główną rolę skalny labirynt, grzbiety, wąwozy i punkty widokowe, a całość jest na tyle skondensowana, że nawet jednodniowy wypad daje pełne poczucie kontaktu z górami. Jak podaje oficjalny serwis Adršpašských skal, tamtejszy układ to największy skalny labirynt w Czechach, a to od razu tłumaczy, dlaczego ten rejon tak mocno zapada w pamięć.
Najlepiej działa tu połączenie dwóch rzeczy: krótkiego, konkretnego marszu i mocnego efektu wizualnego. Nie musisz mieć świetnej kondycji, żeby zobaczyć bardzo dużo, ale musisz umieć wybrać trasę pod siebie. Ja właśnie za to lubię czeską stronę Gór Stołowych najbardziej: daje się obejść bez pośpiechu, a jednocześnie nie jest nudna nawet wtedy, gdy masz już doświadczenie z piaskowcem po polskiej stronie.
To także dobry kierunek dla osób, które chcą trochę oddechu od zatłoczonych klasyków. Różnica polega nie tylko na krajobrazie, ale też na tym, że łatwo tu przejść od bardzo znanego miejsca do mniej oczywistego wariantu, nie zmieniając całej logistyki wyjazdu. I właśnie od tego najlepiej zacząć planowanie.

Najciekawsze miejsca i szlaki, które naprawdę warto połączyć
| Miejsce | Co daje na trasie | Dla kogo | Na co uważać |
|---|---|---|---|
| Adršpach | 3,5 km skalnego okręgu, jezioro, wodospad, brama, wieże skalne, rejs łódką | Na pierwszy raz, dla rodzin, dla osób lubiących efekt „wow” | Duży ruch w sezonie, rezerwacja online, brak toalet na całej trasie |
| Teplickie Skały | 6 km dłuższego obiegu i bardziej rozciągnięty kontakt ze skalnym miastem | Dla osób, które chcą dłuższego marszu i większej przestrzeni | Warto mieć zapas czasu, bo to już nie jest krótki spacer |
| Broumovské stěny | Hvězda, Kovářova rokle, punkt widokowy Supí hnízdo, Slavenské hřiby | Dla tych, którzy chcą widoków i bardziej zróżnicowanego terenu | Niektóre odcinki są stromsze i w mokrych warunkach robią się śliskie |
| Ostaš | Kompaktowy table mountain z mniejszym ruchem i skalnym klimatem | Dla osób szukających spokojniejszej alternatywy | To mniejszy cel, więc lepiej łączyć go z inną częścią dnia |
Adršpach na pierwszy raz
Jeśli miałbym polecić tylko jedno miejsce komuś, kto jedzie tam po raz pierwszy, wskazałbym właśnie Adršpach. Oficjalny serwis podaje, że turystyczny okrąg ma 3,5 km i warto na niego zarezerwować co najmniej około 3 godzin. To wystarcza, żeby zobaczyć najważniejsze punkty bez biegania: Gotycką Bramę, jezioro, wodospad i skalne wieże, a przy okazji zrobić przerwę na zdjęcia albo rejs łódką.
Największa zaleta Adršpachu jest prosta: na małej przestrzeni dostajesz pełny przekrój tego, czym są czeskie piaskowce. Największa wada też jest prosta: wszyscy chcą zobaczyć to samo, więc w sezonie potrafi być ciasno. Dlatego ja traktuję to miejsce jako obowiązkowy pierwszy przystanek, ale nie jako jedyny punkt dnia.
Teplice, gdy chcesz dłuższego marszu
Teplickie Skały grają bardziej na długość niż na szybki efekt. Oficjalna trasa obiegowa ma 6 km, a dojście żółtym szlakiem przez Vlčí rokle do Teplic ma 3,5 km, więc łatwo z tego zbudować dłuższy dzień w terenie. To dobry wybór, jeśli nie chcesz kończyć wizyty po dwóch godzinach i wolisz więcej chodzenia niż stania w najbardziej obleganych miejscach.
Ten wariant ma jeszcze jedną zaletę: daje lepsze poczucie przestrzeni. Po Adršpachu Teplice zwykle wydają się spokojniejsze, mniej „pocztówkowe”, ale bardziej marszowe. Dla mnie to ważne, bo dzięki temu dzień nie rozbija się tylko o jeden znany punkt, lecz staje się prawdziwą wycieczką.
Broumovské stěny dla widoków i bardziej spokojnego tempa
VisitCzechia trafnie opisuje Broumovské stěny jako miejsce z kaplicą Hvězda, kamiennymi grzybami i spektakularnymi widokami. W praktyce to jeden z najlepszych terenów, jeśli chcesz połączyć skalne formy z grzbietowym spacerem. Kaplica Panny Marii Śnieżnej na Hvězdzie to świetny punkt startowy, bo dojedziesz tam bardzo wygodnie, a stamtąd ruszysz dalej do Kovářovej rokle albo na punkty widokowe.
Najbardziej lubię tu to, że krajobraz się zmienia: raz idziesz przez las, potem wchodzisz w wąwóz, a za chwilę masz szeroki widok na okolicę. Kovářova rokle robi szczególne wrażenie, bo miejscami jest naprawdę wąska, a ściany skalne dochodzą do około 100 metrów wysokości. To już nie jest tylko spacer „ładnym lasem”, ale pełnoprawna górska wycieczka z charakterem.
Przeczytaj również: Tatry - Jak wybrać szlak idealny dla siebie?
Ostaš jako cichsza alternatywa
Ostaš jest świetny wtedy, gdy chcesz mniej ludzi i bardziej kameralny rytm. To skalny stół w pobliżu Police nad Metují, z formacjami, które dają ten sam piaskowcowy klimat, ale bez takiego natężenia ruchu jak w największych atrakcjach. Dla mnie to bardzo dobry wybór na końcówkę dnia albo na spokojny poranek, kiedy nie chcesz od razu rzucać się w najbardziej oczywisty cel.
Nie traktowałbym Ostaša jako konkurencji dla Adršpachu. Lepiej widzieć go jako uzupełnienie: mniej spektakularne, ale bardziej oddechowe miejsce, które pozwala poczuć teren bez presji. To właśnie taki wariant często zostaje w pamięci dłużej, niż się spodziewasz.
Jak ułożyć dzień albo weekend bez gonitwy
Największy błąd to próba zrobienia wszystkiego naraz. Ten region jest zbyt ciekawy, żeby przebiegać go w pośpiechu, a jednocześnie zbyt bogaty, żeby zamknąć go w jednym przypadkowym przystanku. Ja planowałbym go tak: jeden mocny punkt rano, drugi spokojniejszy po południu, a resztę czasu zostawiłbym na dojazd, jedzenie i krótkie przerwy.
- Na jeden dzień: Adršpach rano, potem krótki obiad i popołudniowy spacer po Hvěździe albo Ostašu.
- Na dzień bardziej marszowy: Teplice + dojazd do wybranego punktu w Broumovských stěnach.
- Na weekend: pierwszy dzień Adršpach i Teplice, drugi dzień Broumovské stěny oraz Ostaš w spokojniejszym tempie.
Jeśli chcesz naprawdę zyskać na komforcie, nocleg w okolicach Broumova, Police nad Metují albo Teplic nad Metují ma sens większy niż ściganie się z czasem. To skraca poranne dojazdy i daje lepszą swobodę przy wyborze godzin wejścia. W takim układzie cały wyjazd przestaje być logistycznym problemem, a zaczyna działać jak sensowna górska pętla.
Kiedy jechać, żeby trafić na najlepsze warunki
Najlepszy balans między pogodą, zielenią i ruchem turystycznym daje mi zwykle wiosna oraz wczesna jesień. Latem krajobraz jest najpełniejszy, ale rośnie liczba odwiedzających, więc rano i w tygodniu jest wyraźnie lepiej niż w weekend. Zimą i późną jesienią jest spokojniej, tylko trzeba liczyć się z mokrymi, śliskimi skałami i krótszym dniem.
W praktyce znaczenie ma też godzina wejścia. Jeśli wejdziesz wcześnie, masz większą szansę zobaczyć najbardziej znane miejsca bez tłoku i bez walki o kadry. Ja przy takich trasach zawsze myślę o poranku nie jako o „wcześniej”, tylko jako o elemencie samego planu wyjazdu.
W Adršpachu dochodzi jeszcze kwestia biletów i parkingu. Oficjalny system pokazuje dostępność wejść oraz miejsc postojowych, a przy wyprzedanych terminach nie kupisz wejścia na miejscu, więc spontaniczność ma tu swoje granice. To nie jest wada samego miejsca, tylko sygnał, że ten wyjazd lepiej zaplanować niż improwizować.
Co spakować i jakie ograniczenia warto znać
Na takich trasach wygrywają proste rzeczy. Potrzebujesz butów z dobrą podeszwą, bo piaskowiec po deszczu robi się śliski, lekkiej kurtki przeciwdeszczowej, wody i małej przekąski. Jeśli idziesz dłużej niż 3-4 godziny albo trafiasz na cieplejszy dzień, 1 litr wody na osobę to absolutne minimum, a przy upale warto mieć więcej.
W Adršpachu są też ograniczenia, o których łatwo zapomnieć przed wyjazdem. Na całym obszarze obowiązuje poruszanie się wyłącznie po wyznaczonych szlakach, nie wolno palić papierosów, rozpalać ognia ani jeździć rowerem po samym terenie rezerwatu. Do tego na turystycznym okręgu nie ma toalet, więc sensownie jest skorzystać z nich przy wejściu, zanim wejdziesz między skały.
To wszystko brzmi jak lista zakazów, ale w praktyce poprawia komfort. Dzięki temu szlaki są czytelne, teren pozostaje dobrze zachowany, a ty nie marnujesz czasu na improwizację. Jeśli dorzucisz do tego offline mapę i odrobinę zapasu czasowego, większość typowych problemów znika jeszcze przed wejściem na trasę.
Mój praktyczny wybór na pierwszy wyjazd z Polski
Gdybym miał polecić tylko jeden układ, zacząłbym od Adršpachu, potem dorzuciłbym Hvězdę albo krótszy fragment Broumovských stěn, a Ostaš zostawiłbym na spokojniejszy powrót albo drugi dzień. To połączenie daje najlepszy obraz regionu: od najbardziej znanego skalnego miasta, przez grzbiety i wąwozy, aż po cichszy, mniej oczywisty table mountain.
Jeśli natomiast zależy ci przede wszystkim na spacerze bez tłumu, odwróciłbym kolejność: najpierw Ostaš lub Broumovské stěny, a dopiero potem Adršpach na koniec dnia. Wtedy nawet najbardziej popularne miejsce nie zdominuje całego wyjazdu. I właśnie tak najchętniej układałbym ten region: nie jako jedną atrakcję do odhaczenia, tylko jako zestaw sensownie dobranych punktów, które razem tworzą naprawdę mocny górski dzień.